Brexit rzuca cień niepewności na rynek sztuki

Brexit rzuca cień niepewności na rynek sztuki

Jakie konsekwencje niesie za sobą opuszczenie Unii Europejskiej przez Brytyjczyków? Czy będą one odczuwane w sektorze sztuki i jaką cenę zapłacą inwestorzy, jeśli spełni się pesymistyczny scenariusz pożegnania z Unią?

Nie ma wątpliwości co do tego, że w ostatnim czasie w Londynie miały miejsce ważne i prestiżowe aukcje sztuki. W ich trakcie każdy zadawał sobie pytanie jaki wstrząs i zamieszanie niesie za sobą brytyjskie referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej – przede wszystkim jakie będą tego konsekwencje dla światowego rynku sztuki. Do tej pory Londyn uznawany był za stolicę europejskiego rynku sztuki. Komercyjny świat sztuki wspiera stanowisko, że Wielka Brytania powinna pozostać w Unii Europejskiej. Niepewność i przypadkowość nie jest dobra dla żadnej gospodarki, łącznie z sektorem sztuki.

Ze względu na spadek wartości funta, eksperci przewidywali mniejszy wpływ dzieł na brytyjski rynek w najbliższej przyszłości, a co za tym idzie - ze względu na niską wartość waluty - mniejszą sprzedaż. Przepowiadana jest mała podaż, szczególnie na rynku starych mistrzów. Natomiast ludzie świata sztuki, nieprzerwanie opierają się takim niespodziewanym zdarzeniom jak rozpad Lehman Brothers czy ataki terrorystyczne, które dowiodły że sztuka może wytrwać jako cenny kapitał nawet w trudnych politycznie i gospodarczo czasach. Kiedy rynki finansowe są w rozsypce, rynek sztuki oferuje bezpieczną przystań. Generalnie działa sztuki, które miały dobrą pozycję na rynku będą ją miały pomimo Brexit’u.

Niektórzy jednak są całkowicie przekonani, co do decyzji opuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej, jako następstwo wskazując możliwości dla globalnych nabywców sztuki. Zauważa się to po tym jak ceny dzieł ustalone w funtach faktycznie spadły dla zagranicznych kontrahentów, co mimo wszystko jest optymistycznym wydźwiękiem. Taka kolej rzeczy może także zwabić kupców z Ameryki i Azji, co jest procesem jak najbardziej pożądanym.

Jak dotąd domy aukcyjne wydają się kontynuować swoje wieczory aukcyjne zgodnie z planem, z działami Rudolfa Stingela w Philips szacowanymi pomiędzy 1,4 – 1,8 mln dolarów, Sigmara Polke w Sotheby’s wycenionymi na 5 – 6 mln dolarów oraz Gerharda Richtera wykalkulowanymi na około 14 mln dolarów w Christie’s. Christie’s przeprowadzi także specjalną sprzedaż z okazjo 250 rocznicy “Defining British Art”, gdzie w ofercie znajduje się dzieło Francis’a Bacona Version No. 2 of Lying Figure With Hypodermic Syringe z 1968 roku, a jego cena szacowana jest na 20 mln dolarów oraz płótno Luciana Freuda Ib and Her Husband z 1992 wycenionego na około 18 mln dolarów.

Eksperci twierdzą, że po brytyjskim referendum zmiany nie będą natychmiastowe, a niepewność podniesiona przez Brexit jedynie wzmocni uczucie ostrożności, która było przytłumione na rynku sztuki. Podczas gdy funt może być bardziej atrakcyjny dla zagranicznych nabywców i mniej dla brytyjskich tworzy się ogólna aura niepokoju. Te ruchy mogą izolować Anglię i stać się hamulcem twórczej wymiany. W 2015 roku Wielka Brytania osiągnęła wynik 19% całkowitej wartości globalnej sprzedaży aukcji sztuki i antyków, co było zdecydowanie największym udziałem wśród krajów europejskich. Jednym z wielu pytań stawianych w wyniku głosowania Brexit’u jest to jak brytyjskie domy aukcyjne będą afektowane na dłuższą metę przez renegocjacje porozumień handlowych z Unią Europejską oraz czy dzieła czasowo importowane z UE będą podlegały opłatom i podatkom, które mogą zniechęcić sprzedawców i kupujących – w tej chwili prace pochodzące spoza UE mogą podlegać podatkowi od wartości dodanej aż 20% na wylicytowanej cenie.

Jednakże konkluzją domów aukcyjnych na zapowiadające się zmiany wynikające z przemian związanych z referendum w sprawie wyjścia Wielkie Brytanii z UE jest kontynuowanie rozwoju i dostosowanie się do tego co przyniesie ze sobą Brexit.

Paulina Chełmicka
keyboard_arrow_up
+