olej, płótno dublowane, 37,3 × 62,4 cm
Pochodzenie:
– własność rodziny artysty;
– kolekcja Emila Beresa (bogatego kupca galicyjskiego i przyjaciela artysty) i jego syna dra prawa Rudolfa Beresa (kolekcjonera sztuki, swego czasu posiadacza największej kolekcji dzieł Maurycego Gottlieba);
– kolekcja Pinhasa i Heleny Schoenberg;
– kolekcja Eliezera i Tamali Lewin;
– kolekcja prywatna, Polska
Wystawiany:
– 1892 r. – Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie;
– 1932 r. – Muzeum Narodowe w Krakowie;
– 1991 r. – Muzeum Narodowe w Warszawie
Opisywany i reprodukowany:
– „Pamiątka odsłonięcia pomnika Maurycego Gottlieba”, Kraków 1892, s. 32, nr 25 („Zygmunt August z Barbarą w objęciach, własność rodziny”);
– „Katalog wystawy pamiątkowej dzieł Maurycego Gottlieba”, Muzeum Narodowe w Krakowie, marzec 1932, s. 11, nr kat. 82 („Zygmunt August i Giżanka”, własność dr. R. Beresa, Kraków);
– „Maurycy Gottlieb, 1856–1879, Commemorative Exhibition on the Occasion of the Centennial of his Birth”, II–III 1956, The Bezalel National Museum, Jerozolima, 1956, no. 1 (il.);
– „Maurycy Gottlieb 1856–1879. 39 reproductions of the artist’s paints”, Tel Aviv, 1961, tabl. nr 7 (il. czarno-biała);
– „Słownik Artystów Polskich i obcych w Polsce działających”, Warszawa 1975, t. II, s. 428;
– Z. Sołtysowa, „Dzieło Maurycego Gottlieba” [w:] „Rocznik Krakowski”, Ossolineum, Kraków 1976, t. 47, s. 152, il. s. 160, nr 10;
– (kat.) „Maurycy Gottlieb, 1856–1879, Meisterwerke”, red. Georg Heuberger, Muzeum Żydowskie, Frankfurt n. Menem, 1991, s. 79;
– (kat.) „Maurycy Gottlieb 1856–1879”, Muzeum Narodowe w Warszawie 19 VIII – 20 X 1991, s. nlb, nr kat. 3 (Zygmunt August i Giżanka, ok. 1874, własność Eliezer Lewin w Savyon);
– N. Guralnik, „In the Flower of Youth. Maurycy Gottlieb” 1856–1879, Tel Aviv Museum of Art 1991, s. 21, il. s. 117;
– J. Malinowski, „Maurycy Gottlieb”, Arkady, Warszawa 1997, s. 81;
– J. Malinowski, „Malarstwo i rzeźba Żydów Polskich w XIX i XX w., Warszawa 2000, s. 28;
– A. Yass-Alston, „Żydowscy kolekcjonerzy dzieł sztuki między wojennego
Krakowa. Adlof Schwarz, Rudolf Beres, Seweryn Gottlieb – postaci, które odeszły w niepamięć historii”, [w:] „Krzysztofory. Zeszyty Naukowe Muzeum Historycznego Miasta Krakowa”, nr 35, Kraków 2017, s. 276, 277.
„Jestem Polakiem i Żydem i chcę dla obu, gdy Bóg da, pracować.”
Maurycy Gottlieb
Obraz stanowi malarską interpretację historycznego wątku ostatniego z Jagiellonów nacechowanego akcentami osobistych uczuciowych rozterek króla jak i nadciągającym nieuchronnie kresem jego potęgi i całego dominum epoki jagiellońskiej. Tematycznie i kompozycyjnie wchodzi w malarski dialog z dziełem pędzla mistrza Jana Matejki „Zygmunt August z Barbarą na dworze radziwiłłowskim w Wilnie” ze zbiorów MNW (il.1) oraz „Zygmunt August i Barbara Radziwiłłówna” (il.2) ze zbiorów MNK. Towarzyszką a zarazem bohaterką obydwu kompozycji jest tytułowa Barbara, jednak u Matejki to Radziwiłłówna – największa miłość króla; zaś u Gottlieba to Giżanka – królewska faworyta, w której z uwagi na wielkie podobieństwo zewnętrzne Zygmunt August starał się odnaleźć chociaż cząstkę utraconej niedawno miłości. Ukazana z profilu zamyślona twarz Jagiellona sugestywnie kieruje wzrok na kominek i płomień, płomień gasnącej dynastii, a może jeszcze w poszukiwaniu ostatniej iskierki nadziei na uratowanie dynastii? Zakochane oczy Giżanki spoglądają tęsknie i radośnie w stronę króla. Przecież Giżankę pokochał król jak niegdyś Radziwiłłównę, to ona wnosiła radość w jego nieubłagalnie gasnące życie. Tę Giżankę jednocześnie znienawidziła rodzina królewska, szlachta, polscy i litewscy wielmoży. Król przeżywa wewnętrzne rozdarcie pomiędzy własnymi pragnieniami a obowiązkiem wobec narodu i Ojczyzny. Epilog dominum Jagiellonów, dotkliwy początek końca „pękniętej dynastii”, której początek sięga aż po Władysława Łokietka i Andegawenów. Dostrzegamy tu miłość, a zarazem zawiedzione nadzieje na potomka i królewskiego następcę. Porzucona u stóp lutnia, jakby wybrzmiała na niej ostania melodia miłosnej pieśni, ale i nuta zawiedzionych pragnień i nadziei. Z portretu na ścianie komnaty spogląda wizerunek Barbary Radziwiłłówny – tak intuicyjnie odczuwamy, a może Gottlieb celowo pozostawił niedopowiedziany akcent tej historii ? U Jana Matejki nad tulącą się do króla Radziwiłłównę z portretu spoglądała groźna królowa Bona, która była przeciwniczką miłości do jej syna. Może w domyśle teraz to Radziwiłłówna nie sprzyjała spoza grobu tej miłości? Kameralność sceny podkreślają wieńczące kominek kariatydy oraz lekko uchylona w oknie kotara. Dzieło Maurycego Gottlieba jest sentymentalną podróżą i opowieścią o tym co rodzi rozterki a zarazem nieubłagalnie przemija, poczuciu obowiązku, lojalności, walki o miłość, walki o przetrwanie, a zarazem bezsilności wobec przeznaczenia i losu. To historia spleciona z legendą, a zarazem dialog dzieł dwóch mistrzów pędzla, Jana Matejki i Maurycego Gottlieba.
„Geniuszem był Maurycy Gottlieb a w wielkich duchów szeregu należy mu się miejsce nietylko dla świetnych zadatków talentu które złożył w zaraniu życia ale i dla głębokiej zadumy z jaką patrzał na świat i pojmował ludzkości zadania. Twórczość artysty rozkwitła wspaniale w wieku w którym u innych zaledwie myśl głębsza i szerszy na życie pogląd się budzić zaczyna zapowiadała w młodym malarzu gwiazdę pierwszorzędnego na niebie sztuki ojczystej znaczenia. Niestety los zawistny nie pozwolił jej w całym zajaśnieć blasku. Przedwczesna śmierć zniszczyła talent który miał świat zadziwić polotem swoich skrzydeł i zostawiła w spadku po nim szereg młodzieńczych tworów wielkiego i niezapomnianego geniuszu którego znaczenie określił najkompetentniejszy ucznia swego sędzia mistrz jego i przewodnik Jan Matejko.” (dr Ignacy Suesser, w: Jednodniowka 1899, nlb) Maurycy Gottlieb jako człowiek artysta oraz jego życie i twórczość stanowią znamienny symbol dziewiętnastowiecznej sztuki polskiej. Pierwszy z artystów żydowskiego pochodzenia, którego gwiazda zajaśniała tak wysoko i tak jasno na horyzoncie polskiego malarstwa. Z uwagi na swój mistrzowski talent był typowany przez ówczesne środowisko artystyczne na następcę Jana Matejki. Edukację artystyczną szesnastoletni Maurycy rozpoczął na Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu, a zakochany w historyzmie dołączył tam do klasy Carla Wurzingera. Jednak już w 1873 r. przeniósł się do Szkoły Sztuk Pięknych w Krakowie, do słynnej „Majsterszuli” Jana Matejki i tam najprawdopodobniej w roku 1874 powstał prezentowany obraz „Zygmunt August i Barbara Giżanka”. Dzieło zachwyca biegłością warsztatową, swobodą w budowaniu harmonijnej kompozycji, sugestywnym zestawieniem bursztynowych tonów, mistrzowską precyzją w oddaniu nastroju. Jak podkreślił Jerzy Malinowski w swoim opracowaniu: „Obraz pozbawiony jest „archeologicznej” drobiazgowości, jaka charakteryzowała wczesną twórczość Gottlieba o tematyce historycznej. Zawiera w sobie sensacyjną anegdotę, częstą w ówczesnym malarstwie (…). Jednak to nie anegdota decyduje o wartości tego dzieła, które stało się swobodną malarską wizją, ewokującą romantyczny nastrój.” (Jerzy Malinowski, „Maurycy Gottlieb”, wyd. Arkady 1997, str. 81–82.)
Ostatnio oglądane
Zaloguj się aby zobaczyć listę pozycji
Ulubione
Zaloguj się aby zobaczyć listę pozycji





